Zamiast tygodnia minęły dwa.
Czasem nie wiadomo gdzież te dni znikają, ale w końcu się ogarnąłem i przedstawiam Wam nurkowanie dziewiąte.
21 lipca pojawiliśmy się kolejny raz w coraz lepiej znanym Zimniku.
Tym razem poznałem Roberta z Dzierżoniowa, który zanurkował razem z Nami.
Pod wodą było znacznie więcej widać niż podczas ostatniego zanurzenia. Woda była również znacznie cieplejsza niż zazwyczaj i wynosiła 12 stopni, co było niezłym wynikiem.
Jak widać na zdjęciu już gotowy do zejścia na dół.
Jeszcze ostatnie obranie kierunku i po chwili znaleźliśmy się pod powierzchnią.
Tym razem zeszliśmy na głebokość 18,3 metry, a całe nurkowanie trwało 74 minuty.
W trakcie wycieczki znaleźliśmy wrak malucha, kilka innych śmieci i krzesło.
Jak widać był czas zarówno na zwiedzanie jak i krótki odpoczynek.
I tak wyglądało to nurkowanie.
Nareszcie mogłem dodać jakieś fotki i nawet troszkę na nich widać.
W trakcie kolejnego wypadu nurkowego poznam nowy zbiornik, ale jaki to dowiecie się czytając bloga za jakiś czas :)
