sobota, 1 maja 2010

Poszukiwania instruktora

Pora abym przedstawił Wam wydarzenia z ostatnich miesięcy , które doprowadziły do rozpoczęcia kursu.


Zaraz po powrocie z Tunezji zacząłem szukać informacji odnośnie kursów. W trakcie przeszukiwania niezliczonych stron w internecie zadecydowałem, że rozpocznę kurs na przełomie wiosny i lata.
Te 7-8 miesięcy postanowiłem poświęcić na poszukiwanie instruktora, który będzie odpowiadał moim wymaganiom. Już na samym początku zrozumiałem , że nie będzie to takie proste.
Wiedziałem już, że nie ważna jest organizacja tylko instruktor u którego się szkolisz. Jest to chyba najbardziej powszechny slogan jaki jest przedstawiany zagubionym , początkującym osobą, które szukają wsparcia u bardziej doświadczonych osób.
Po wielu tygodniach zrozumiałem, że na forach nie znajdę konkretnego wsparcia i nikt nie pomoże mi wybrać odpowiedniej osoby. Powodów było kilka, ale najogólniej wystarczy powiedzieć, że ile osób tyleż opinii, a te na ogół są subiektywne i nie chciałem się na nich opierać w 100%.


W mojej głowie już miałem jakieś tam pojęcie o tym czego poszukuję, więc postanowiłem nie opierając się na opiniach kogokolwiek wyszukać instruktora bez wsparcia .
  W trakcie kolejnych tygodni wytypowałem kilku instruktorów z różnych federacji nurkowych i zacząłem skupiać się na tej wybranej grupie.
Po wymianie maili z instruktorami grupa ta znacznie się pomniejszyła, jednakże wciąż była na tyle duża , że nie można było łatwo dokonać wyboru.

Wtedy postawiłem na najważniejsze kryterium wg mnie:

Instruktor u którego chciałbym się szkolić powinien nurkować często i powinna być to dla Niego pasja , a zarobek z kursu niejako dodatkiem do całości. Osoba ,dla  której samo zanurzenie się jest radością będzie z zapałem opowiadać o swoim hobby oraz szkolić szczury lądowe takie jak ja w odpowiedni sposób.

O dziwo okazało się, że po nałożeniu tego kryterium z pozostałej grupy pozostała mi jedna osoba.
Kolejne maile doprowadziły  do umówienia się na spotkanie. Na spotkaniu trwającym zaledwie kilka minut za wiele nowego się nie dowiedziałem, bo i sporo informacji uzyskałem już drogą mailową.Chodziło jednak o co innego.Środowisko wodne to będzie coś nowego dla mnie i pewnie wiele sytuacji okaże się stresujących.Musiałem zatem mieć pewność, że nie będę negatywnie nastawiony do osoby od której będzie zależeć moje nie tylko wyszkolenie, ale również i bezpieczeństwo.
Dzięki tej krótkiej rozmowie udało mi się upewnić , że wybór był prawidłowy i że swoje poszukiwania instruktora mogę uznać za zakończone, a był to koniec stycznia więc troszkę czasu to zajęło.

Po pewnym czasie została ustalona data rozpoczęcia kursu na 7 kwietnia na godzinę 19:30 i jak widać na obrazku wybór instruktora sprowadził mnie równocześnie na ścieżkę szkolenia w federacji PADI.

A opis tego co było dalej i jak wyglądał początek kursu pojawi się już w następnym wpisie i powoli będziemy się zbliżać do bardziej teraźniejszych wydarzeń.

2 komentarze:

  1. zdradzisz kto przecisnal sie przez to geste sito weryfikacji?

    OdpowiedzUsuń